Blog > Komentarze do wpisu

Dzień 5, notatka nr 1

Lisbona - pocztówka (przód)

"Dwójka lekarzy z Lisbony (Maria i Paulo) okazała się najbardziej pomocną i życzliwą parą w naszej podróży. Pokazali nam miasto, napisali mini poradnik i co więcej dali nam przypadkowym autostopowiczom z Polski spotkanym na stacji w Castelo Bianco kontakt do siebie w razie jakichkolwiek problemów. Jesteście najlepsi! Po problemach ze znalezieniem hostelu, ruszyliśmy w miasto. Lisbona nie jest dobrym miejscem dla rowerzystów, gdyż leży podobnie jak Rzym na 7 wzgórzach. Wieczorem życie Lizbończyków tętni na Rua da Atalia, gdzie dowiedzieliśmy się, że "brasilian girls are really easy". Tak wędrowaliśmy po centrum Lisbony nocą z butelką portugalskiego wina w ręku.

PS: Zapomniałem napisać, że tego dnia na plaży w Oeiras wykąpaliśmy się w oceanie. Kolejne mażenie się spełniło. Ocean. Niemożliwe staje się możliwe".

Lisbona - pocztówka (tył - po ukryciu informacji Top Secret)

_______________________________________________________________________________

Dziękuję za pocztówkę

Adrian

poniedziałek, 23 lipca 2012, jeszczezyjemy

Polecane wpisy